Pół serio

Lost in Fluenza part 1

Czyta się około: 4 minuty

zdjęcie do artykułu

Gubię się w rolkach, które warto zapisać na później, lecz dopiero przez ich autorów tracę grunt pod nogami. Przed Tobą pierwsza część selekcji twórców, którzy przyciągają uwagę w niesmaczny sposób.

Tak, jak nasi przodkowie

 

W kuchni stoi mizerny typ. Codziennie, o godzinie 20, na drewnianą deskę kładzie swój pierwszy i ostatni posiłek, na który przypada:

 

  1. 15 smażonych jajek i masło,
  2. 4 steki wołowe, 5 jajek sadzonych i masło
  3. 10 udek z kurczaka, kostka masła
  4. Masło, masło i masło

 

Mężczyzna o pergaminowej cerze twierdzi, że jedzenie raz dziennie tony mięsa i tłuszczu jest nie tylko zdrowie, ale i wygodne. Według niego ludziom w dzisiejszych czasach wmówiono, że na talerzu powinno być kolorowo i różnorodnie. 

 

A prawda jest inna.

 

Nasi przodkowie nie chodzili na zakupy. Nie zastanawiali się co lubią, a czego nie.

 

Brali to, co było dostępne. Prawdziwie jedzenie, Takie, które daje sytość, energię i siłę na cały dzień.

 

Czy w takim razie kilogram wołowiny zagryzany kostką masła jako pierwszy i ostatni posiłek każdego dnia przez cały rok to dobry wybór?

Prehistoryczne malowidła na ścianach jaskini jasno wskazują, że tak. Więc chwytaj oszczep i ruszaj na łowy do najbliższego dyskontu.

 

Tak, jak nasi przodkowie.

 

 

O, R i P w jednym

 

Wydziarany cham ze złotą ketą szczerzy się tureckim, licowym uśmiechem. 

 

Następnie bierze w łapy parujący kawał baleronu i zjada go tak, jakby najlepsze lata życia spędził w korycie.

 

Mlaszcze i siorbie, a kawałki mięsa wypadają mu z buzi. Widzowi zbiera się na wymioty, ale bestia twiedzi, że właśnie na tym polega prawdziwy ASMR.

 

To jest obłęd, rozpierdol i poezja w jednym. 

 

Tak mówi, z gracją świni obrgryzając kości i poprawiając kostką masła.

 

Faktycznie. To jest obłęd. 

 

Rozpierdol dla serca i żył również. 

 

Czy poezja? 

 

Tę kwestię niech rozstrzygną kulturystykoznawcy.

zdjęcie do artykułu

Źródło – Gemini

Ja, Ja i jeszcze raz tylko Ja

 

Teraz na estradę wkracza najjaśniejsza z gwiazd.

 

Nie dosiada białego rumaka, lecz takie sprawia wrażenie. Wystarczy, że skinie palcem lub odgarnie włosy, a w powietrzu natychmiast unosi się magiczny pył.

 

Tak, może i trochę przypomina kurz. Lecz kurz osiada. I nie błyszczy.

 

A ona nigdy nie spoczywa na laurach i zawsze lśni feerią barw nie z tego świata. 

 

Pomaga kobietom, które pamiętają o każdym wokół. Oprócz siebie.

 

Na sukces pracowała latami, zostawiając hektolitry krwi, potu i łez.

 

Gdy zdobyła uznanie i pieniądze, poświęciła niemal dekadę na odbudowę bliskich relacji i zdrowia.

 

A gdy wreszcie osiągnęła absolut we wszystkich sferach życia, stała się czymś więcej.

 

Ucieleśnieniem Sukcesu.

 

Diabeł ubiera się u Prady. Ona również. Lubi chwalić się bogactwem i chyba faktycznie zawarła pakt z siłami nieczystymi, bo codziennie głosi bałwochwalcze slogany z wysokiego piedestału.

 

O sobie.

 

Ja zrobiłam. Ja poświęciłam. Ja osiągnęłam.

 

ale…

 

…Ty też tak możesz!

 

Wśród swoich akolitów nie ma nikogo, kto mógłby się jej sprzeciwić. Każdy rozpływa się nad pięknem, złotym sercem, czystością myśli i bezinteresownością Ikony Stylu, Kontroli i Biznesu.

 

Panicznie boi się spaść ze szczytu. Historia zna wiele przypadków władców, którzy popadali w paranoję, tocząc walkę z nieistniejącymi spiskowcami.

 

Tak czyni też ona, zarzucając przeciwnikom wąskie horyzonty. Lubi wyśmiewać fakt, że pracują od 8 do 16 jak normalni ludzie, nie mają 4 samochodów na podjeździe i nie latają na drogie wakacje.

 

Trochę szkoda, że pod płaszczem troski o innych kryje się taka pustka.

 

Najwyraźniej nawet największy sukces nie pomoże, gdy czyjeś ego pozostaje czarną dziurą, której nie sposób załatać.

 

Lub chociaż wyłechtać jak należy.

 

 

Niezliczona ilość gramów białka

 

Czy wiesz, że jeśli:

 

  • wymieszasz 5 opakowań serka wiejskiego, 
  • dodasz miarkę odżywki białkowej i 3 jajka, 
  • zblendujesz zawartość miski na gładką masę, 
  • wylejesz zmiksowane składniki na papier do pieczenia, 
  • wstawisz do piekarnika z termoobiegiem na 15 minut w temperaturze 180 stopnii, 
  • wyciągniesz i ułożysz ulubione dodatki,
  • zgrillujesz całość na patelni,

 

To Twoje życie nie ulegnie zmianie, ale i tak zaczniesz karcić swoich znajomych za spożywanie węglowodanów.

 

 

Wiza do Fluenzy i nic pomiędzy

 

Są takie miejsca na świecie, gdzie aby wjechać, trzeba odstać swoje i odstawić istną, urzędową gimnastykę.

 

Fluenza jest jednym z nich.

 

To państwo wielkich możliwości. Walka o wpływy nie ustaje tu choćby na sekundę. Jeśli jesteś obrotny, masz łeb na karku i nie boisz się porażki, prędzej lub później wyszarpiesz własny kawałek tortu.

 

Osobiście nie należę do grona wpływowych osób, ale mam apetyt na więcej.

 

Mmm, aż mi zaburczało w brzuchu.

 

Dlatego rozpoczynam starania o wizę do Fluenzy.

 

Nie wiem, czy ją dostanę, a jeśli nawet – czy nie zatracę się w towarzystwie powyżej opisanych indywiduuów?

 

Może i tak, ale chyba lepiej z mądrym się zgubić, niż z głupim znaleźć, prawda?

zdjęcie do artykułu

Data publikacji: 13.10.2026

skopiowano do schowka
zdjęcie autora

Autor

Piotr Olejnik

Chcesz coś dodać?

Proszę bardzo 👇

oj coś nie pykło..., spróbuj jeszcze raz lub zgłoś problem: piotrolej@gmail.com

Pół serio

czyta się 4 minuty

Lost in Fluenza part 1

zdjęcie do artykułu

Źródło – Gemini

Gubię się w rolkach, które warto zapisać na później, lecz dopiero przez ich autorów tracę grunt pod nogami. Przed Tobą pierwsza część selekcji twórców, którzy przyciągają uwagę w niesmaczny sposób.

Tak, jak nasi przodkowie

 

W kuchni stoi mizerny typ. Codziennie, o godzinie 20, na drewnianą deskę kładzie swój pierwszy i ostatni posiłek, na który przypada:

 

  1. 15 smażonych jajek i masło,
  2. 4 steki wołowe, 5 jajek sadzonych i masło
  3. 10 udek z kurczaka, kostka masła
  4. Masło, masło i masło

 

Mężczyzna o pergaminowej cerze twierdzi, że jedzenie raz dziennie tony mięsa i tłuszczu jest nie tylko zdrowie, ale i wygodne. Według niego ludziom w dzisiejszych czasach wmówiono, że na talerzu powinno być kolorowo i różnorodnie. 

 

A prawda jest inna.

 

Nasi przodkowie nie chodzili na zakupy. Nie zastanawiali się co lubią, a czego nie.

 

Brali to, co było dostępne. Prawdziwie jedzenie, Takie, które daje sytość, energię i siłę na cały dzień.

 

Czy w takim razie kilogram wołowiny zagryzany kostką masła jako pierwszy i ostatni posiłek każdego dnia przez cały rok to dobry wybór?

Prehistoryczne malowidła na ścianach jaskini jasno wskazują, że tak. Więc chwytaj oszczep i ruszaj na łowy do najbliższego dyskontu.

 

Tak, jak nasi przodkowie.

 

 

O, R i P w jednym

 

Wydziarany cham ze złotą ketą szczerzy się tureckim, licowym uśmiechem. 

 

Następnie bierze w łapy parujący kawał baleronu i zjada go tak, jakby najlepsze lata życia spędził w korycie.

 

Mlaszcze i siorbie, a kawałki mięsa wypadają mu z buzi. Widzowi zbiera się na wymioty, ale bestia twiedzi, że właśnie na tym polega prawdziwy ASMR.

 

To jest obłęd, rozpierdol i poezja w jednym. 

 

Tak mówi, z gracją świni obrgryzając kości i poprawiając kostką masła.

 

Faktycznie. To jest obłęd. 

 

Rozpierdol dla serca i żył również. 

 

Czy poezja? 

 

Tę kwestię niech rozstrzygną kulturystykoznawcy.

zdjęcie do artykułu

Źródło – Gemini

Ja, Ja i jeszcze raz tylko Ja

 

Teraz na estradę wkracza najjaśniejsza z gwiazd.

 

Nie dosiada białego rumaka, lecz takie sprawia wrażenie. Wystarczy, że skinie palcem lub odgarnie włosy, a w powietrzu natychmiast unosi się magiczny pył.

 

Tak, może i trochę przypomina kurz. Lecz kurz osiada. I nie błyszczy.

 

A ona nigdy nie spoczywa na laurach i zawsze lśni feerią barw nie z tego świata. 

 

Pomaga kobietom, które pamiętają o każdym wokół. Oprócz siebie.

 

Na sukces pracowała latami, zostawiając hektolitry krwi, potu i łez.

 

Gdy zdobyła uznanie i pieniądze, poświęciła niemal dekadę na odbudowę bliskich relacji i zdrowia.

 

A gdy wreszcie osiągnęła absolut we wszystkich sferach życia, stała się czymś więcej.

 

Ucieleśnieniem Sukcesu.

 

Diabeł ubiera się u Prady. Ona również. Lubi chwalić się bogactwem i chyba faktycznie zawarła pakt z siłami nieczystymi, bo codziennie głosi bałwochwalcze slogany z wysokiego piedestału.

 

O sobie.

 

Ja zrobiłam. Ja poświęciłam. Ja osiągnęłam.

 

ale…

 

…Ty też tak możesz!

 

Wśród swoich akolitów nie ma nikogo, kto mógłby się jej sprzeciwić. Każdy rozpływa się nad pięknem, złotym sercem, czystością myśli i bezinteresownością Ikony Stylu, Kontroli i Biznesu.

 

Panicznie boi się spaść ze szczytu. Historia zna wiele przypadków władców, którzy popadali w paranoję, tocząc walkę z nieistniejącymi spiskowcami.

 

Tak czyni też ona, zarzucając przeciwnikom wąskie horyzonty. Lubi wyśmiewać fakt, że pracują od 8 do 16 jak normalni ludzie, nie mają 4 samochodów na podjeździe i nie latają na drogie wakacje.

 

Trochę szkoda, że pod płaszczem troski o innych kryje się taka pustka.

 

Najwyraźniej nawet największy sukces nie pomoże, gdy czyjeś ego pozostaje czarną dziurą, której nie sposób załatać.

 

Lub chociaż wyłechtać jak należy.

 

 

Niezliczona ilość gramów białka

 

Czy wiesz, że jeśli:

 

  • wymieszasz 5 opakowań serka wiejskiego, 
  • dodasz miarkę odżywki białkowej i 3 jajka, 
  • zblendujesz zawartość miski na gładką masę, 
  • wylejesz zmiksowane składniki na papier do pieczenia, 
  • wstawisz do piekarnika z termoobiegiem na 15 minut w temperaturze 180 stopnii, 
  • wyciągniesz i ułożysz ulubione dodatki,
  • zgrillujesz całość na patelni,

 

To Twoje życie nie ulegnie zmianie, ale i tak zaczniesz karcić swoich znajomych za spożywanie węglowodanów.

 

 

Wiza do Fluenzy i nic pomiędzy

 

Są takie miejsca na świecie, gdzie aby wjechać, trzeba odstać swoje i odstawić istną, urzędową gimnastykę.

 

Fluenza jest jednym z nich.

 

To państwo wielkich możliwości. Walka o wpływy nie ustaje tu choćby na sekundę. Jeśli jesteś obrotny, masz łeb na karku i nie boisz się porażki, prędzej lub później wyszarpiesz własny kawałek tortu.

 

Osobiście nie należę do grona wpływowych osób, ale mam apetyt na więcej.

 

Mmm, aż mi zaburczało w brzuchu.

 

Dlatego rozpoczynam starania o wizę do Fluenzy.

 

Nie wiem, czy ją dostanę, a jeśli nawet – czy nie zatracę się w towarzystwie powyżej opisanych indywiduuów?

 

Może i tak, ale chyba lepiej z mądrym się zgubić, niż z głupim znaleźć, prawda?

Data publikacji: 13.10.2026

skopiowano do schowka

Autor

Piotr Olejnik

Chcesz coś dodać?

Proszę bardzo 👇

oj coś nie pykło..., spróbuj jeszcze raz lub zgłoś problem: piotrolej@gmail.com