Pół żartem

Witaj w 58 etapie rekrutacji

Czyta się około: 7 minut

zdjęcie do artykułu

Cześć Piotr! Kolejny raz dziękujemy Ci za udział w procesie! Cieszymy się, że po 15 rozmowach, 34 zadaniach rekrutacyjnych i 7 brainstormingach wciąż chcesz być częścią naszej organizacji! Powoli domykamy zalegające tematy i zbliżamy się do wyłonienia najlepszego kandydata. Pozwól więc, że wspólnie, tuż przed wielkim finałem, podsumujemy Twój dotychczasowy udział w rekrutacji!

CV to podstawa

 

Twoje bardzo nam się spodobało! Zgadujemy, że wcześniej wysłałeś ich minimum 100 i na połowę z nich nie otrzymałeś żadnej odpowiedzi!

 

I dobrze! Prawdziwi zwycięzcy przegrywają! Wątpią! Ponoszą klęskę za klęską!

 

A potem wracają – ciągle silniejsi, ciągle bardziej głodni!

 

Na przykład taki James Dyson. Czekał 15 lat na sukces. W tym czasie stworzył 5127 prototypów bezworkowych odkurzaczy. Wiesz, ile z nich wyrzucił na złom?

 

  1. Dopiero ostatni model okazał się trafiony, czyniąc go nowym Jobsem, tylko w sferze vacuumingu.

 

Widzisz? Trzeba wciągnąć dużo syfu, aby wypuścić z siebie coś sensownego. Tak, jak Ty ze swoim CV. Zadbałeś o przejrzysty layout, czytelną czcionkę, właściwą wielkość fontów oraz zwięzłe, konkretne informacje o karierze!

 

I co? Opłaciło się!

 

Błyskawicznie odezwaliśmy się do Ciebie, aby umówić krótkiego, niezobowiązującego calla. Chcieliśmy lepiej poznać Twoje motywacje, opowiedzieć Ci o kulturze naszej firmy i sprawdzić, czy w ogólnym rozrachunku jesteśmy on the same page!

 

Tak, wiemy – informacja, że 8 różnych agentów AI monitoruje przebieg spotkania, analizując ruchy warg, tembr głosu i przepuszczając Twoje słowa przez wariografy różnych modeli sztucznej inteligencji mogła być delikatnie krępująca. 

 

Z drugiej strony, czasy są dynamiczne – dokładnie takie, jak nasze środowisko pracy! Podejmujemy szybkie decyzje, jeszcze szybciej je kwestionujemy i niezwłocznie wracamy do punktu wyjścia! 

 

To nie jest kręcenie się w kółko. To konsekwentne, staranne przemierzanie kwadratury koła! 

 

Moglibyśmy dużo mówić o tym, jak eliminujemy chaos decyzyjny i optymalizujemy długofalową strategię, ale zostawmy te tematy na wdrożenie, do którego, mamy nadzieję, niebawem dojdzie. 

 

Wróćmy do rozmowy, bowiem to na niej pojawił się pierwszy zgrzyt.

 

Po serii uprzejmości, introdukcyjnych smalltalków i krótkiego briefingu na temat firmy, zapytaliśmy Cię o Twoją motywację dotyczącą zmiany pracy i cóż…

 

…Twoja odpowiedź okazała się co najmniej rozczarowująca.

 

Żeby była jasność – wiemy, że zmieniasz pracę, bo albo chcesz więcej zarabiać albo czujesz, że utknąłeś w dotychczasowej albo masz na pieńku z menadżerem.

 

Ale na Boga, następnym razem wysil się trochę. Opowiedz, jak głęboko zafascynowała Cię misja, którą niesiemy światu. Ile szans dla obopólnego rozwoju dostrzegłeś, aplikując na naszą ofertę. Na pewno powinieneś poświęcić więcej czasu na przestudiowanie naszego zeszłorocznego raportu finansowego i 150-slajdowej prezentacji o historii firmy.

 

Nie widziałeś jej na stronie? 

 

Wystarczyło zapytać.

 

W razie jakichkolwiek pytań i wątpliwości zawsze zachęcamy do kontaktu – na każdym etapie rekrutacji. Transparentność to nasze drugie imię!

 

Teraz omówimy kilka z 34 otrzymanych zadań!

zdjęcie do artykułu

Źródło – Gemini

Zadanie nr 12: Kąt i luka

 

Tu poszło gładko!

 

Trafnie zidentyfikowałeś naszych głównych konkurentów i rozebrałeś ich strategie na części pierwsze.

 

Wskazałeś luki psychologiczne w komunikacji i nazwałeś szansę rynkową.

 

Zaproponowałeś 3 kąty kreatywne.

 

Odesłałeś dokument. Minęły dwa tygodnie grobowej ciszy. Wreszcie wysłałeś pierwszego maila z followupem w sprawie zadania.

 

Odpisaliśmy z automatu! No, prawie, bo po 4 dniach.

 

Dziękujemy za proaktywność! Doceniamy zaangażowanie. W załączniku przesyłamy kolejny krok

 

 

Zadanie nr 13: Gotowy lejek w 48 godzin

 

Angle z poprzedniego zadania okazał się jedyną dopuszczalną bazą wejściową. Musiałeś udowodnić go na żywym organizmie w dwie doby, dostarczając czyste assety gotowe do emisji o bladym, poniedziałkowym świcie.

 

I tu również poradziłeś sobie śpiewająco!

 

Napisałeś trzysekundowy hook oraz caption.

 

Przygotowałeś nagłówki i pozostałe treści dla trzech sekcji sprzedażowych.

 

Skonstruowałeś prompt generujący pięćdziesiąt wariantów kreacji.

 

Wysłałeś link w niedzielę o 23:45. 

 

Minęły trzy tygodnie. Nikt nie wyświetlił dokumentu.

 

Nie odpisywaliśmy na Twoje maile, więc w końcu zaczepiłeś rekruterkę na LinkedInie z pytaniem, czy proces wciąż trwa.

 

No jasne, że trwał. Dopinaliśmy tematy wewnętrzne, hello! Stay tuned!

 

W poniedziałek o 7:30 rano bez słowa komentarza wpadł link do kolejnego zadania.

 

 

Zadanie nr 14: Poligon

 

Kampania ruszyła, a Twój lejek zderzył się z chaosem organizacji. Zadanie 14 rozbiło się na 6 równoległych pożarów w jednym pliku:

 

Rozgryzłeś scenariusz A, wskazując, dlaczego konkurencja zarabia miliony na reklamie, a przygotowana przez nas kopia 1:1 generuje straty i zaproponowałeś 10 alternatyw – podobnych, ale jednak innych!

 

Zdiagnozowałeś scenariusz B, sprawiając, że nasi klienci, poza oglądaniem reklam, zaczęli je dla nas kręcić!

 

Potem zająłeś się problemem porzuconych koszyków, które od 5 lat walały się po firmowym CMS-ie!

 

Tworząc mem na polecenie menadżera, który był absolutnie niezgodny z aktualnym brandbookiem (co wychwyciłeś perfekcyjnie), wpadłeś na trop afery mobbingowej! Następnie, w korespondencji mailowej i za pośrednictwem statusów online wskazałeś winne osoby i doprowadziłeś je pod oblicze HR-owej sprawiedliwości!

 

Gdy motion designer uznał, że Twój koncept jest niemożliwy do wyrenderowania dostępnymi narzędziami AI, Ty dostarczyłeś go w formie własnoręcznie narysowanej animacji!

 

Zarządziłeś kryzysem, gdy po załamaniu wyników odkryłeś, że team produktowy po cichu wdrożył aktualizację z krytycznym błędem w formularzu płatności i zapobiegłeś stratom na dziesiątki tysięcy złotych!

 

Ugasiłeś ogień, zanim zdążył się rozprzestrzenić i jeszcze wyhodowałeś nowe drzewa.

 

Minął równy miesiąc. Odświeżałeś historię zmian w Google Docs co 20 minut, żeby sprawdzić, czy jakiś anonimowy nornik zajrzał do pliku. 

 

Pewnie, że zajrzał! Akurat wrócił z urlopu, a następny task wylądował u Ciebie.

 

 

Zadanie nr 15: Klauzula

 

Tu układanka zamknęła się w całość.

 

Na samym dole briefu umieściliśmy małym druczkiem przewrotne, niewinne zdanie:

 

Jeśli widzisz w tym procesie cokolwiek nieoptymalnego – zakwestionuj to. To część oceny.

 

Nasz cichy bezpiecznik zadziałał bez zarzutu.

 

Gdybyś nie zakwestionował błędów – odpadłbyś za brak krytycznego myślenia.

 

Gdybyś zakwestionował je zbyt wprost – wyleciałbyś za brak kultury can-do.

 

I jeszcze jeden haczyk – bez wykonania tego zadania pliki z poprzednich (i kolejnych) etapów nigdy nie trafiają na skrzynkę rekrutera. Są automatycznie utylizowane na serwerze, a Ty dostajesz powiadomienie, że ze względu na niespotykaną liczbę zgłoszeń proces nieznacznie się wydłuża!

 

Później nie dostajesz już żadnej wiadomości.

 

Jeśli chodzi o Twoje kreacje, możesz być spokojny. Nigdy nie wykorzystamy ich w celach komercyjnych!

 

Nigdy! 

 

Nigdy nie mów nigdy…

 

 

Podziękowanie za udział w rekrutacji

 

Po wielotygodniowej, bezprecedensowo wnikliwej ewaluacji wracamy z oficjalną decyzją.

 

Mamy dla Ciebie fantastyczną wiadomość!

 

Wszystko wypadło wybitnie! Technicznie? Dowiezione w punkt!

 

Twój warsztat pokazuje ogromny potencjał. Robisz imponujący research, a współczynnik culture fit wibruje u Ciebie jak ekspres na długiej przerwie kawowej!

 

Nie będziemy na siłę wymyślać żadnego negatywnego feedbacku, bo go po prostu nie mamy.

 

Niemniej jednak, po całościowej syntezie wszystkich informacji, zdecydowaliśmy się kontynuować proces z innym kandydatem.

 

Na 58. etapie decydują już A.B.S.O.L.U.T.N.E. niuanse.

 

W Twojej ocierającej się o doskonałość próbie umiejętności zabrakło eterycznej, trudnej do uchwycenia odrobiny czystej kreatywności.

 

Nie wiemy, na czym dokładnie ona polega – i Twoi obecni pracodawcy również, skoro każą Ci robić 10 finalnych wersji ostatecznego zadania ASAP, aby potem poprosić Cię, abyś dał sobie czas i podszedł do tego inaczej.

 

Co zrobisz? Taka branża.

 

Żeby była jasność. Poszło Ci bezbłędnie. Nietuzinkowo. Profesjonalnie.

 

Ale ktoś inny poradził sobie lepiej.

 

Lub lepiej wpisał się w gusta i guściki 55-letniego Pana Mirka z zarządu.

 

Dziękujemy za poświęcony czas! Pozwolimy sobie zachować Twoje CV, gdyby w przyszłości pojawiło się stanowisko lepiej dopasowane do Twojego profilu.

 

Trzymamy za Ciebie kciuki! Nie ustawaj w poszukiwaniach i pamiętaj – praca czyni wolnym! 

 

To jej brak i niekończące się poszukiwania doprowadzają do szaleństwa!

 

Zresztą, pewnie coś już o tym wiesz!

zdjęcie do artykułu

Źródło – Gemini

Data publikacji: 22.09.2026

skopiowano do schowka
zdjęcie autora

Autor

Piotr Olejnik

Chcesz coś dodać?

Proszę bardzo 👇

oj coś nie pykło..., spróbuj jeszcze raz lub zgłoś problem: piotrolej@gmail.com

Pół żartem

czyta się 7 minut

Witaj w 58 etapie rekrutacji

zdjęcie do artykułu

Źródło – Gemini

Cześć Piotr! Kolejny raz dziękujemy Ci za udział w procesie! Cieszymy się, że po 15 rozmowach, 34 zadaniach rekrutacyjnych i 7 brainstormingach wciąż chcesz być częścią naszej organizacji! Powoli domykamy zalegające tematy i zbliżamy się do wyłonienia najlepszego kandydata. Pozwól więc, że wspólnie, tuż przed wielkim finałem, podsumujemy Twój dotychczasowy udział w rekrutacji!

CV to podstawa

 

Twoje bardzo nam się spodobało! Zgadujemy, że wcześniej wysłałeś ich minimum 100 i na połowę z nich nie otrzymałeś żadnej odpowiedzi!

 

I dobrze! Prawdziwi zwycięzcy przegrywają! Wątpią! Ponoszą klęskę za klęską!

 

A potem wracają – ciągle silniejsi, ciągle bardziej głodni!

 

Na przykład taki James Dyson. Czekał 15 lat na sukces. W tym czasie stworzył 5127 prototypów bezworkowych odkurzaczy. Wiesz, ile z nich wyrzucił na złom?

 

  1. Dopiero ostatni model okazał się trafiony, czyniąc go nowym Jobsem, tylko w sferze vacuumingu.

 

Widzisz? Trzeba wciągnąć dużo syfu, aby wypuścić z siebie coś sensownego. Tak, jak Ty ze swoim CV. Zadbałeś o przejrzysty layout, czytelną czcionkę, właściwą wielkość fontów oraz zwięzłe, konkretne informacje o karierze!

 

I co? Opłaciło się!

 

Błyskawicznie odezwaliśmy się do Ciebie, aby umówić krótkiego, niezobowiązującego calla. Chcieliśmy lepiej poznać Twoje motywacje, opowiedzieć Ci o kulturze naszej firmy i sprawdzić, czy w ogólnym rozrachunku jesteśmy on the same page!

 

Tak, wiemy – informacja, że 8 różnych agentów AI monitoruje przebieg spotkania, analizując ruchy warg, tembr głosu i przepuszczając Twoje słowa przez wariografy różnych modeli sztucznej inteligencji mogła być delikatnie krępująca. 

 

Z drugiej strony, czasy są dynamiczne – dokładnie takie, jak nasze środowisko pracy! Podejmujemy szybkie decyzje, jeszcze szybciej je kwestionujemy i niezwłocznie wracamy do punktu wyjścia! 

 

To nie jest kręcenie się w kółko. To konsekwentne, staranne przemierzanie kwadratury koła! 

 

Moglibyśmy dużo mówić o tym, jak eliminujemy chaos decyzyjny i optymalizujemy długofalową strategię, ale zostawmy te tematy na wdrożenie, do którego, mamy nadzieję, niebawem dojdzie. 

 

Wróćmy do rozmowy, bowiem to na niej pojawił się pierwszy zgrzyt.

 

Po serii uprzejmości, introdukcyjnych smalltalków i krótkiego briefingu na temat firmy, zapytaliśmy Cię o Twoją motywację dotyczącą zmiany pracy i cóż…

 

…Twoja odpowiedź okazała się co najmniej rozczarowująca.

 

Żeby była jasność – wiemy, że zmieniasz pracę, bo albo chcesz więcej zarabiać albo czujesz, że utknąłeś w dotychczasowej albo masz na pieńku z menadżerem.

 

Ale na Boga, następnym razem wysil się trochę. Opowiedz, jak głęboko zafascynowała Cię misja, którą niesiemy światu. Ile szans dla obopólnego rozwoju dostrzegłeś, aplikując na naszą ofertę. Na pewno powinieneś poświęcić więcej czasu na przestudiowanie naszego zeszłorocznego raportu finansowego i 150-slajdowej prezentacji o historii firmy.

 

Nie widziałeś jej na stronie? 

 

Wystarczyło zapytać.

 

W razie jakichkolwiek pytań i wątpliwości zawsze zachęcamy do kontaktu – na każdym etapie rekrutacji. Transparentność to nasze drugie imię!

 

Teraz omówimy kilka z 34 otrzymanych zadań!

zdjęcie do artykułu

Źródło – Gemini

Zadanie nr 12: Kąt i luka

 

Tu poszło gładko!

 

Trafnie zidentyfikowałeś naszych głównych konkurentów i rozebrałeś ich strategie na części pierwsze.

 

Wskazałeś luki psychologiczne w komunikacji i nazwałeś szansę rynkową.

 

Zaproponowałeś 3 kąty kreatywne.

 

Odesłałeś dokument. Minęły dwa tygodnie grobowej ciszy. Wreszcie wysłałeś pierwszego maila z followupem w sprawie zadania.

 

Odpisaliśmy z automatu! No, prawie, bo po 4 dniach.

 

Dziękujemy za proaktywność! Doceniamy zaangażowanie. W załączniku przesyłamy kolejny krok

 

 

Zadanie nr 13: Gotowy lejek w 48 godzin

 

Angle z poprzedniego zadania okazał się jedyną dopuszczalną bazą wejściową. Musiałeś udowodnić go na żywym organizmie w dwie doby, dostarczając czyste assety gotowe do emisji o bladym, poniedziałkowym świcie.

 

I tu również poradziłeś sobie śpiewająco!

 

Napisałeś trzysekundowy hook oraz caption.

 

Przygotowałeś nagłówki i pozostałe treści dla trzech sekcji sprzedażowych.

 

Skonstruowałeś prompt generujący pięćdziesiąt wariantów kreacji.

 

Wysłałeś link w niedzielę o 23:45. 

 

Minęły trzy tygodnie. Nikt nie wyświetlił dokumentu.

 

Nie odpisywaliśmy na Twoje maile, więc w końcu zaczepiłeś rekruterkę na LinkedInie z pytaniem, czy proces wciąż trwa.

 

No jasne, że trwał. Dopinaliśmy tematy wewnętrzne, hello! Stay tuned!

 

W poniedziałek o 7:30 rano bez słowa komentarza wpadł link do kolejnego zadania.

 

 

Zadanie nr 14: Poligon

 

Kampania ruszyła, a Twój lejek zderzył się z chaosem organizacji. Zadanie 14 rozbiło się na 6 równoległych pożarów w jednym pliku:

 

Rozgryzłeś scenariusz A, wskazując, dlaczego konkurencja zarabia miliony na reklamie, a przygotowana przez nas kopia 1:1 generuje straty i zaproponowałeś 10 alternatyw – podobnych, ale jednak innych!

 

Zdiagnozowałeś scenariusz B, sprawiając, że nasi klienci, poza oglądaniem reklam, zaczęli je dla nas kręcić!

 

Potem zająłeś się problemem porzuconych koszyków, które od 5 lat walały się po firmowym CMS-ie!

 

Tworząc mem na polecenie menadżera, który był absolutnie niezgodny z aktualnym brandbookiem (co wychwyciłeś perfekcyjnie), wpadłeś na trop afery mobbingowej! Następnie, w korespondencji mailowej i za pośrednictwem statusów online wskazałeś winne osoby i doprowadziłeś je pod oblicze HR-owej sprawiedliwości!

 

Gdy motion designer uznał, że Twój koncept jest niemożliwy do wyrenderowania dostępnymi narzędziami AI, Ty dostarczyłeś go w formie własnoręcznie narysowanej animacji!

 

Zarządziłeś kryzysem, gdy po załamaniu wyników odkryłeś, że team produktowy po cichu wdrożył aktualizację z krytycznym błędem w formularzu płatności i zapobiegłeś stratom na dziesiątki tysięcy złotych!

 

Ugasiłeś ogień, zanim zdążył się rozprzestrzenić i jeszcze wyhodowałeś nowe drzewa.

 

Minął równy miesiąc. Odświeżałeś historię zmian w Google Docs co 20 minut, żeby sprawdzić, czy jakiś anonimowy nornik zajrzał do pliku. 

 

Pewnie, że zajrzał! Akurat wrócił z urlopu, a następny task wylądował u Ciebie.

 

 

Zadanie nr 15: Klauzula

 

Tu układanka zamknęła się w całość.

 

Na samym dole briefu umieściliśmy małym druczkiem przewrotne, niewinne zdanie:

 

Jeśli widzisz w tym procesie cokolwiek nieoptymalnego – zakwestionuj to. To część oceny.

 

Nasz cichy bezpiecznik zadziałał bez zarzutu.

 

Gdybyś nie zakwestionował błędów – odpadłbyś za brak krytycznego myślenia.

 

Gdybyś zakwestionował je zbyt wprost – wyleciałbyś za brak kultury can-do.

 

I jeszcze jeden haczyk – bez wykonania tego zadania pliki z poprzednich (i kolejnych) etapów nigdy nie trafiają na skrzynkę rekrutera. Są automatycznie utylizowane na serwerze, a Ty dostajesz powiadomienie, że ze względu na niespotykaną liczbę zgłoszeń proces nieznacznie się wydłuża!

 

Później nie dostajesz już żadnej wiadomości.

 

Jeśli chodzi o Twoje kreacje, możesz być spokojny. Nigdy nie wykorzystamy ich w celach komercyjnych!

 

Nigdy! 

 

Nigdy nie mów nigdy…

 

 

Podziękowanie za udział w rekrutacji

 

Po wielotygodniowej, bezprecedensowo wnikliwej ewaluacji wracamy z oficjalną decyzją.

 

Mamy dla Ciebie fantastyczną wiadomość!

 

Wszystko wypadło wybitnie! Technicznie? Dowiezione w punkt!

 

Twój warsztat pokazuje ogromny potencjał. Robisz imponujący research, a współczynnik culture fit wibruje u Ciebie jak ekspres na długiej przerwie kawowej!

 

Nie będziemy na siłę wymyślać żadnego negatywnego feedbacku, bo go po prostu nie mamy.

 

Niemniej jednak, po całościowej syntezie wszystkich informacji, zdecydowaliśmy się kontynuować proces z innym kandydatem.

 

Na 58. etapie decydują już A.B.S.O.L.U.T.N.E. niuanse.

 

W Twojej ocierającej się o doskonałość próbie umiejętności zabrakło eterycznej, trudnej do uchwycenia odrobiny czystej kreatywności.

 

Nie wiemy, na czym dokładnie ona polega – i Twoi obecni pracodawcy również, skoro każą Ci robić 10 finalnych wersji ostatecznego zadania ASAP, aby potem poprosić Cię, abyś dał sobie czas i podszedł do tego inaczej.

 

Co zrobisz? Taka branża.

 

Żeby była jasność. Poszło Ci bezbłędnie. Nietuzinkowo. Profesjonalnie.

 

Ale ktoś inny poradził sobie lepiej.

 

Lub lepiej wpisał się w gusta i guściki 55-letniego Pana Mirka z zarządu.

 

Dziękujemy za poświęcony czas! Pozwolimy sobie zachować Twoje CV, gdyby w przyszłości pojawiło się stanowisko lepiej dopasowane do Twojego profilu.

 

Trzymamy za Ciebie kciuki! Nie ustawaj w poszukiwaniach i pamiętaj – praca czyni wolnym! 

 

To jej brak i niekończące się poszukiwania doprowadzają do szaleństwa!

 

Zresztą, pewnie coś już o tym wiesz!

Źródło – Gemini

Data publikacji: 22.09.2026

skopiowano do schowka

Autor

Piotr Olejnik

Chcesz coś dodać?

Proszę bardzo 👇

oj coś nie pykło..., spróbuj jeszcze raz lub zgłoś problem: piotrolej@gmail.com